Praca

Jak to się robi w Ameryce?

Amerykanie korzystają z telepracy częściej niż Europejczycy. Warto zrobić zastrzeżenie, że mieszkańcy państw Starej Europy korzystają z telepracy 5 razy częściej niż Polacy. W tym kontekście można prześledzić raporty amerykańskich badaczy i zobaczyć, jakie korzyści dla całego kraju może przynieść zdalna praca. Aż 45 procent amerykańskiej siły roboczej piastuje stanowiska pracy, które nadawałyby się do telepracy. Jeżeli nie całkowicie, to w części. 50 milionów amerykańskich pracowników pracujących na stanowiskach nadających się do telepracy chciałoby skorzystać z takiej możliwości, jednak w domu pracuje obecnie niecałe 3 miliony z nich. Jak obliczyli naukowcy, osoby pracujące w domu oszczędzają rocznie 390 milionów galonów benzyny. Amerykańscy telepracujący spędzają na pracy średnio 2,4 dnia w tygodniu. Gdyby 50 milionów osób, które chce podjąć telepracę, w rzeczywistości ją podjęło, to roczna emisja gazów cieplarnianych zostałaby zmniejszona o 51 milionów ton. Taki efekt jest równoważny z sytuacją, w której wszyscy mieszkańcy stanu Nowy Jork przestaliby korzystać z samochodów. Oszczędności dla Stanów Zjednoczonych wyniosłyby 900 miliardów dolarów rocznie. Import ropy z Zatoki Perskiej mógłby zostać w USA ograniczony o 46 procent. Energia, która zostałaby oszczędzona w związku z telepracą stanowiłaby więcej niż energia wytworzona przez wszystkie odnawialne źródła. Naukowcy szacują, że do 2016 roku liczba osób świadczących zdalną pracę wzroście do niecałych 5 milionów. Porównania danych statystycznych pokazują, że coraz więcej agencji federalnych i lokalnych stawia na telepracę, bowiem odsetek zdalnie pracujących w sektorze publicznym systematycznie się zwiększa. Przeciętny telepracownik ma 49 lat, ukończył studia i zarabia wyraźnie ponad przeciętną. Statystyki pokazują, że związki zawodowe nie wspierają telepracy. Firmy, w których nie funkcjonują organizacje związkowe pięciokrotnie częściej zatrudniają pracowników na odległość. Jak deklarują ankietowani największą barierą w dalszym rozwoju telepracy jest brak wzajemnego zaufania.

Po dwóch stronach oceanu

Europejskie podejście do pracy jest zupełnie inne niż podejście pracowników za oceanem. Amerykanie mają elastyczne prawo pracy skupione za korzyściach wynikających ze świadczenia pracy. Europejskie podejście do pracy nacisk kładzie na korzyści z bycia zatrudnionym. Takie nastawienie cechują sztywne przepisy dotyczące umów o pracę, okresów wypowiedzeń czy pensji minimalnych. Elementy tego pojęcia widać w naszym rodzimym podejściu do zatrudnienia, w którym posada oznacza znacznie więcej niż źródło utrzymania. Dane dotyczące pracy oraz możliwości i chęci podejmowania telepracy w Stanach Zjednoczonych pokazuje na różnice w podejściu pracowników oraz pracodawców do organizacji pracy i jej świadczenia. Pomimo kryzysu, w USA rośnie liczba telepracowników. Analitycy podkreślają, że rosnąca presja na firmy, by obniżały koszty funkcjonowania będzie znajdowała ujście w większym parciu do pracy zdalnej. W chwili obecnej niemal nie ma menedżerów, którzy nie znaliby istoty telepracy. Jednocześnie znacznie wzrosło wyrafinowanie w zarządzaniu zespołem telepracowników. Motorem w rozwoju telepracy jest stały rozwój narzędzi do komunikacji i współpracy oraz coraz większy dostęp do szerokopasmowego Internetu. Jednocześnie w Stanach Zjednoczonych powróciła sytuacja niedoboru wykwalifikowanych pracowników, która była zmartwieniem firm przed kryzysem. Dodatkowo coraz bardziej zarysowuje się potrzeba zatrudniania pracowników biegłych w najnowszych technologiach. Prognozy, jakie są wysnuwane na podstawie danych ilościowych mówią, że w ciągu kilku lat liczba zdalnie pracujących Amerykanów może się podwoić. Takie symulacje mogą mieć odniesienie również w sytuacji europejskich pracodawców. Niezależnie od pewnego skostnienia prawnego, rywalizacja ekonomiczna będzie wymuszać poszukiwanie efektywniejszych form organizacji przedsiębiorstw. W Polsce podobne naciski są niestety negatywnie równoważone kosztami i jakością infrastruktury internetowej. Koszt dostępu do sieci w Polsce jest uznawany za jeden z najwyższych na świecie. Taka sytuacja bez wątpienia ma duży wpływ na hamowanie rozwoju telepracy w naszym kraju.

Internet w domu i zagrodzie

Rozpatrując kwestie związane z pracą zdalną najczęściej podkreślane są różnice w procentowym udziale telepracowników wśród ogółu zatrudnionych. Szacuje się, że w krajach Starej Europy około 15 procent pracowników pracuje zdalnie. W Polsce ten współczynnik jest 5-6 krotnie niższy. Gdyby policzyć osoby pracujące na zasadach określonych dla telepracy w kodeksie pracy, to udział telepracowników określałyby promile. Najczęściej obwiniane za taki stan rzeczy są bariery prawne. Polskie prawo pracy jest bardzo mało elastyczne i w przepisach wprowadzających telepracę jako pojecie kodeksowe więcej jest barier dla pracodawców niż możliwości tworzenia nowych miejsc pracy dla pracowników zdalnych. Winą za brak rozwoju telepracy w Polsce często obarcza się pracodawców. Krytycy uważają, że wielu z nich nie jest w stanie mentalnie pogodzić się z sytuacją braku pełnej kontroli nad zatrudnianymi osobami. Niezależnie od powyższych barier, jest jeszcze jedno poważne ograniczenie. Stan sieci telekomunikacyjnych w Polsce oraz koszt dostępu do Internetu. Szacuje się, że blisko 60 procent Polaków ma dostęp do Internetu. Niezależnie od marketingowych przekazów, że usługi internetowe ciągle w naszym kraju tanieją, to opłaty za Internet należą u nas do jednych z największych na świecie. Znaczny spadek internetowych abonamentów wynika z pakietowania usług w „triple play”, gdzie Internet łączy się z telewizją i telefonem. Deklarowana cena połączenia sieciowego jest stosunkowo niska, bowiem najczęściej kalkuluje się ją w oparciu o dwie następne usługi. Biorąc ceny do porównania, powinno analizować się jedynie takie, które gwarantują otrzymanie usługi bez konieczności zakupu żadnych dodatków. Niemałe pieniądze płacimy za dość przeciętna jakość łącz. Mniej niż 10 procent użytkowników Internetu ma łącze wolniejsze niż 1MB/s. Ponad połowa zaś ma łącza wolniejsze niż 10 Mb/s. Dostęp do Internetu szerokopasmowego, który charakteryzuje się przepływnością rzędu 30 Mb/s, posiada jedynie 8 procent użytkowników sieci i to oni mogą sobie pozwolić na kupno łóżeczka drewniane dla dzieci przez Internet. Powyższe dane pokazują twarde i infrastrukturalne przeszkody powodujące ograniczenia telepracy w Polsce.

Praca na odległość

Pojęcie pracy na odległość jest stosunkowo nowe na polskim rynku pracy. Rozwój technologii teleinformatycznych oraz zapotrzebowanie na elastyczne formy zatrudnienia sprawił, że pracę zdalną świadczy w Polsce coraz więcej osób. Nie zawsze mamy do czynienia z telepracą, bowiem to określenie dotyczy kodeksowo uregulowanej formy etatowego zatrudnienia pracownika. Najczęściej osoby świadczące pracę zdalną pracują w oparciu o umowę o dzieło, zlecenie lub w warunkach samozatrudnienia. Należy pamiętać, że każda telepraca jest pracą zdalną, lecz jedynie znikoma część pracy na odległość to telepraca. Z możliwości zatrudnienia na odległość korzystają najczęściej wysokiej klasy specjaliści, którzy świadczą swoje usługi różnym firmom. Zazwyczaj dotyczy to branż, w których istnieje duże zapotrzebowanie na poszczególne specjalistyczne usługi, które wygodniej jest kupić na rynku niż zatrudniać pracowników do ich wykonywania. Na odległość pracują informatycy, programiści, graficy komputerowi. Bardzo często pracę na odległość podejmują osoby zajmujące się marketingiem sieciowym lub telemarketingiem. W przypadku konieczności zakupu poszczególnych usług pracodawcy wolą nie zatrudniać pracownika w formie telepracy, lecz preferują inne rozwiązania. Telepracownik jest bowiem stałym obciążeniem budżetu firmy. Jest zatrudniony na etacie ze wszystkimi konsekwencjami, które z tego wynikają. W efekcie praca telepracownika jest obciążona takimi samymi kosztami pochodnymi, jak praca każdego innego pracownika etatowego. Dlatego firmy najchętniej zlecają konkretne zadania osobom fizycznym prowadzącym działalność gospodarczą. Dzięki temu mają zagwarantowane wykonanie konkretnych usług za konkretne pieniądze i nie muszą w tym celu nawiązywać z nikim stosunku pracy. Wypłacone za wykonanie usługi pieniądze są dla firmy kosztem podatkowym. Elastyczność zatrudniania w formie pracy zdalnej powoduje, że na taki wariant decyduje się coraz więcej firm. Pracownicy mogą dzięki pracy zdalnej znaleźć zatrudnienie poza swoim miejscem zamieszkania.

Globalna wioska

Kilka lat temu w jednej z gazet codziennych ukazał się artykuł opisujący rzeczywistość pracy w jednej z amerykańskich klinik medycznych. Lekarze dokonywali zabiegów, ale nie zajmowali się pracą papierkową. Kilkadziesiąt minut po skończonej operacji na ich komputerach pojawiała się cała dokumentacja medyczna, którą musieli jedynie sprawdzić i zatwierdzić. Nudną robotę papierkową wykonywali za nich medycy z Indii pracujący on-line. Wizja globalnej wioski, która wyłaniała się z artykułu była wtedy mało zrozumiała w naszym kraju. Dzisiaj takie opisy nie robią na nikim żadnego wrażenia. Zdalną pracę na rzecz zagranicznych podmiotów świadczą również polscy pracownicy. Niekiedy przybiera to zorganizowane formy. W Irlandii bardzo wiele formalności związanych z bieżącym prowadzeniem działalności gospodarczej można załatwić on- line. Na terenie Wielkopolski powstała firma, która zajmuje się zdalną obsługą irlandzkich firm. Dzięki różnicy w wynagrodzeniach pomiędzy pracownikami w Polsce i w Irlandii firma nie narzeka na brak klientów. Zdalną pracę na rzecz zagranicznych firm świadczą nasi rodacy, którzy są ekspertami z różnych dziedzin. Nie wychodząc z domu mogą dzięki połączeniom internetowym realizować zlecenia od bardzo różnych firm. Rozwój sieci teleinformatycznych i telekomunikacyjnych sprawił, że dzisiaj wszystkie firmy są za rogiem. Osoba świadcząca swoje usługi intelektualne za pomocą Internetu może z równym powodzeniem pracować dla firmy amerykańskiej, indonezyjskiej, australijskiej jak i polskiej. Z punktu widzenia zdalnego pracownika odległość od każdej firmy na świecie jest taka sama i nie mierzy się w kilometrach, ale w przepustowości sieci. Inwestycje w rozwój Internetu w Polsce należą do priorytetowych. Wszyscy zdają sobie sprawę, że sprawne łącza internetowe są w dobie zdalnej pracy tak samo ważne jak infrastruktura kolejowa czy drogowa. W przypadku wielu zawodów emigracja zarobkowa wcale nie musi mieć charakteru fizycznego. Wielu naszych rodaków funkcjonuje na zagranicznych rynkach pracy dzięki łączom internetowym i pracy zdalnej.

Pracodawcy nie lubią telepracy

Nasi pracodawcy bardzo niechętnie zatrudniają telepracowników. Jednym z podstawowych problemów jest obawa o brak bezpośredniego kontaktu i nadzoru nad etatowymi pracownikami. Inną, równie poważną przeszkodą jest brak wiedzy na temat telepracy i wynikających z niej korzyści. Problemem w rozwoju pracy zdalnej są również koszty sprzętu komputerowego oraz usług telekomunikacyjnych. Dostęp do Internetu w Polsce należy do jednych z najdroższych na świecie. Do niedawna wiele firm wręcz ograniczało swoją informatyczną infrastrukturę ze względu na niekorzystny stosunek wielkości inwestycji do potencjalnych korzyści. Często podkreślanym argumentem mającym wpłynąć na rozwój telepracy jest podkreślanie, jakie możliwości niesie taka forma zatrudnienia dla osób niepełnosprawnych. Wśród pracujących telepracowników są zapewne osoby niepełnosprawne z przyczyn ogólnych (choroby układu krążenia, układu oddechowego, choroby metaboliczne), dla których tworzenie stanowiska pracy powinno się odbywać na zasadach powszechnych, z uwzględnieniem wszelkich norm i przepisów prawnych. Jest wśród nich także grupa niepełnosprawnych pracowników wymagających szczególnego, dodatkowego przystosowania i wyposażenia stanowiska telepracy. Do tej grupy należą głównie osoby z dysfunkcją narządu ruchu, oraz osoby niewidome i słabo widzące. Tworzenie specjalnych stanowisk do telepracy dla osób z takimi dysfunkcjami wiąże się z określonymi kosztami związanymi z kupnem odpowiedniego sprzętu bądź staraniami o uzyskanie refundacji środków niezbędnych na stworzenie stanowiska telepracy dla osoby niepełnosprawnej. Należy pamiętać, że nowopowstałe stanowiska pracy muszą spełniać szereg specjalistycznych norm. Wielu pracodawców odstraszają proceduralne zawiłości. Trudno jest odpowiadać za warunki w miejscu pracy osoby niepełnosprawnej, jeżeli ta osoba pracuje w domu. Wpisanie telepracy do Kodeksu Pracy było bardzo ważnym posunięciem. Jednak bez dostosowania prawa do potrzeb telepracowników i ich pracodawców, dalsze upowszechnienie i rozwój pracy zdalnej będzie niemożliwy. Wzajemnie sprzeczne i skostniałe przepisy skutecznie zahamują rozwój telepracy.

Linki do ciekawych stron

Niskoprofilowane wanny wychwytowe różne wymiary.